CHEMIA
Już na kilometr było czuć ten obrzydliwy zapach . Szła chwiejnym krokiem do sali fizycznej . W obu rękach ma dwie pełne butelki . Pod lewą pachą trzymała granatowy dziennik. Ubrana jest tak jakby wyszła z prosto z basenu . Jej jasna karnacja oraz krótkie czarne włosy kompletnie nie pasują do .jasnozielonego .... stroju kąpielowego . Część uczniów patrzy na nią z wielkim zdziwieniem , a część stara się na nią nie patrzyć w ogóle .Babcia w czarnych kapciach wchodzi do sali. Uczniowie podążają za nią swoimi oczami .. Chwiejnym krokiem podchodzi do tablicy i uderza o nią prawą rękę . Wódka się niespokojnie porusza i ją oblewa . Nie przejmując się tym idzie do biurka . Kładzie dziennik i siada na obrotowym krześle blisko tablicy. Uczniowie nic nie mówią . Panuje grobowa cisza.
- A wam zaproszenie mam wysłać, czy co wam się kurwa stało ?- piorunuje wzrokiem pierwszego ucznia stojącego przy drzwiach. Uczniowie słysząc w jaki sposób się do nich odezwała sparaliżowani strachem przed nią, wchodzą do środka. Są przygnębieni.. W milczeniu siadają przy swoich biurkach . Wyciągają zeszyty, podręczniki i inne przybory .
Chemiczka patrząc na klasę niszczycielskim wzrokiem otwiera dziennik, który ma przed sobą .Prawa część dziennika z trzaskiem uderza o biurko. Uczniowie czują jak ich prąd kopie. Patrzą niespokojnie na nauczycielkę . Ta patrzy na listę obecności.
- Wyciągajcie te kartki ! - krzyczy tak jakby rozmawiała z głuchym
Słychać jęki,ale nikt nie ma odwagi skomentować to. Posłusznie wykonują jej polecenie.
- Wymień wszystkie alkany . - dyktuje
Ktoś chce zaprotestować i powiedzieć, że jeszcze nie przerabiali alkanów, lecz brakuje mu odwagi.
- Wymień właściwości butanu .- pada kolejne pytanie.
Chyba naprawdę przez to pijaństwo jej odbija. Kobieto błagam Cię , nie braliśmy tego jeszcze tego, Wszyscy są zgodni co do tego. Jednak ona jechała dalej:
- Jak tworzy się kwasy karboksylowe ?
To już była przesada. Ale co zrobić ? Ucznia nikt nie uratuje przed śmiercią .Szkoda.
- Pisać ! - rozkaz chemiczki
Klasa pierze długopisy w różnych barwach i zaczyna pisać . Ona błądzi swoim wzrokiem po uczniach i przyłapuje tych co próbują ściągać . Po pięciu minutach mówi:
- Szymon Pisarski do mnie .
Bierze lewą butelkę i pobija wódkę . Biedny Szymon, który siedzi w ostatniej ławce po lewej stronie wstaje i parzy na nią. Jest to wysoki, zbudowany chłopak. Ubrany w czarną bluzę z krótkim rękawami i dżinsy.
- Z kartką czy bez ? - próbuje zapytać
Chemiczce chyba się nie spodobała odpowiedź bo się jeszcze bardziej jest wkurzona. Oj, nie dobrze zaczyna się dzień dla Szynka. Cała klasa patrzy na niego litościwie.
- A co Cię to kurwa obchodzi . Masz pałę, siadaj .
Patrzy w dziennik i odwraca kartki na oceny z chemii. Ten próbuje si,ę dalej bronić .
- Ale za co proszę pani?
Ta podnosi wzrok z nad dziennika i patrzy na niego.
- Bądź cicho nędzo, albo zadzwonię po Twoją wychowawczynię i ona ci pójdzie po rozum do mózgu . - mówi i patrzy ponownie w dziennik.
Chyba to ona powinna się spotkać z psychologiem, bo ma poważny problem . Wszyscy się zastanawiali, czy nauczyciel może być tak mocno walnięty od alkoholu
Chemiczka patrzy na pierwszą ławkę po swojej stronie . Siedzą dwie dziewczyny. Jedna to była wysoka blondynka ubrana w białą sukienkę , a druga to brunetka ubrana w żółtą bluzkę z długimi rękawami i czarne leginsy .
- Matoły , dajcie mi długopis czerwony .
One patrzą na nią , a następnie ta w białej sukience wyciąga ze różowego piórnika czerwony długopis . Nie może pomóc swojemu koledze, gdyż jej też by wpisała jedynkę,ę za to , że niby się wykłóca z chemiczką .Choć i tak zamierza powiedzieć o tym wszystkim wychowawczyni. Skarga ? Co ją to obchodzi .
Panna Ewa zabiera jej czerwony długopis i wpisuje jedynkę przy numerze Szymona.
- Siadaj pajacu. - mówi nie patrząc na chłopca.
Ten cichutko siada. Klasa ponownie patrzy na chemiczkę.
- Oddajcie te kartkówki . - mówi
Uczniowie wstali z krzeseł i od razu zrobiło się spore zamieszanie . Wszyscy podchodzą do biurka przyjmując taką postawę:
Kiedy wracają do swoich krzeseł mogą odetchnąć z ulgą . Nim lekcja jeszcze zdążyła minąć , ona już zabrała się za sprawdzanie kartkówek . Jak było się łatwo domyśleć, nikt nic nie napisał. Wszyscy otrzymują pały, które wpisuje w dzienniku. Spojrzała na klasę :
- Szymon , czemu nie napisałeś jakie są alkany ?
Uczepiła się tego samego ucznia co wcześniej.
- Bo nie braliśmy tego. - wyjaśnia najspokojniej jak tylko może .
Wkurzona nauczycielka wstaje z biurka. Bierze do lewej ręki pierwszą butelkę piwa i idzie do ucznia .
-Ty tego nie wiesz najebańcu ?
Uczeń parzy na nią w łzach w oczach.
Ta nachyla buteleczkę nad jego głową. Niewidzialna, zimna ciecz leci po jego całej głowie. Ma mokre i lepiące się włosy. Zadowolona idzie na środek klasy:
- Kto jeszcze nie zna odpowiedzi na to pytanie ?
Rozgląda się po klasie. Jest cisza. Nauczycielka idzie do biurka i bierze drugą butelkę.Pije , odkłada i wraca na środek sali. Nim zdążyła cokolwiek rzec już słychać dzwonek . Szczęśliwi uczniowie wstali ze swoich miejsc i spakowawszy się pospiesznie ruszyli do drzwi. Gdy mokry Szymon opuszcza salę , chemiczka podchodzi do niego..
- Szymuś mam propozycję nie do odrzucenia.
Uczeń patrzy na nią przerażony . Ona się uśmiecha . Obejmuje go swoim ciałem. Ich usta się spotykają. Całuje go wpychając mu obrzydliwą ślinę. Następnie mówi mu do lewego ucha cicho:
- Ty nie wiesz jak bardzo Cię kocham , tak bardzo tęsknię za Tobą.
Ups , robi się coraz to niebezpiecznie. Czas na to zareagować ,
-Proszę pani, jest pani pijana, a ja muszę iść na lekcję.
Ta odsunąwszy się od niego odwraca napięcie i wychodzi z sali . Szymon oddycha z ulgą .
W trzecim roku wzniesiono jej trumnę . Wszyscy byli szczęśliwi, że odeszła. Nikt nie przybył na jej pogrzeb .
Na pożegnanie filmik o Chemii.
To tyle w dzisiejszym odcinku. Mimo, że chemia może się wydawać straszna , to jednak przełamcie się i uczcie się jej. . Zapraszam was za tydzień na kolejną lekcję , myślę, że będzie ciekawiej niż z alkoholem na chemii.
Pisała do was
Layla Stormy